Dlaczego każdemu dziecku spodoba się książka Astrid Lindgren pt. “Przygody Emila ze Smalandii”?

W dzieciństwie wielokrotnie czytaliśmy książki Astrid Lindgren. Teraz czytam je po raz kolejny ze swoimi dziećmi. “Dzieci z Bullerbyn” są uważane za jeden z naszych ulubionych tytułów, seria poświęcona w kolejności Pippi Pończoszance czy psotnemu Emilowi. Jednak dzieci do tej pory nie znały zbytnio tych bohaterów, gdyż wcześniej czytaliśmy po prostu kilka opowiadań o Emilu, dlatego gdy zauważymy tę pozycję pt. Tania Książka – Przygody Emila ze Smalandii w dziale z książkami dla dzieci, skusimy się na nią bez wahania.

Co znajdziemy w tym wydaniu?

W tej kolekcji młodzi czytelnicy poznają trzy części przygód tytułowego bohatera w 12 opowiadaniach: “Emil ze Smalandii”, “Nowe przygody Emila ze Smalandii” oraz “Jeszcze żyje Emil ze Smalandii”.

Gdzie nas przenosi ta lektura?

Wraz z Emilem dzieci przenoszą się za pomocą szwedzkie gospodarstwo rolne, do wsi prosto z ubiegłego wieku, w miejscu, w którym autorka osadziła fabułę swoich opowieści. Emil, który żyje dokładniej w Lönneberg, jest z pozoru normalnym chłopcem o anielskim wyglądzie twarzy. Jednak, jak to się dzieje, okoliczni mieszkańcy mają z nim same kłopoty. Pomimo faktu, że każdy szczery serce, chłopiec będzie się w kłopoty. Dzień bez figli i psot może być dla Emilio dniem straconym. Rodzice jednak kochają go bardzo mocno i za żadne pieniądze nie zgodzą się, aby chodził do szkoły gdzieś daleko.

Jak są skonstruowane opowiadania?

W tym tomie pt. “Przygody Emila ze Smalandii” można znaleźć dwanaście opowieści przedstawiających za każdym razem jeden wybrany dzień z życia Emila. Niewątpliwie, mogło być ich więcej, bo Emil nie zdążył się zdenerwować tylko wtedy, gdy wcześniej miał gorączkę, ale nawet po tych kilkunastu można się domyślić, że ten mały chłopiec był krytycznym rozrabiaką. Na przykład pewnego razu włożył swoje poszukiwania do wazonu, aby usunąć pozostały w nim rosół. Niestety, głowa Emila utknęła w środku na dobre i nie obyło się bez interwencji lekarza. Po raz kolejny Emil wybrał się zupełnie sam na festyn, gdzie przypadkowo pomógł w złapaniu groźnego złodzieja, napędzając stracha nieświadomym ojcu i matce. Innym razem, zamiast flagi, wciągnął na maszt swoją młodszą siostrę Idę, aby mogła zacząć oglądać całą okolicę z góry. Zwykle chłopca wysyłano do stolarni. Tam, z nudów, zaczął strugać figurki z litego drewna, które dość szybko zgromadziły ogromny stos. A Emil był już w tej dziedzinie mistrzem.